czwartek, 20 sierpnia 2020

Niervana, herbaciana

Odskłębień, zadumieniem trochę zbyt przyjrzałych,
W pokrywki lśniącej gładzi nawet samym sobie,
Wolno przeciągające zlepki się zebrały,
Czas kradnąc w dopieczonej im cierpkiej ozdobie.

Przeciągle czasem ryczą, zwłaszcza gdy widelce
Sześciorękiego Mistrza dziobią z miną wściekłą
I tak ciut zastalone płyny, słodkie wielce -
Raz tylko się ulały, gdy im zbyt dopiekło.

Tamten moment, przypadkiem tak niewyryczany,
Zapisać się powinno w zaświatu kronice
Tak z miliardem screenshotów - zrzucone ekrany,
Dźwiękoszczelne, skryć miały głośną tajemnicę.

I tak nie wiem czy zdołam, w takiej krótkiej przerwie,
Zdążyć nim kameliowy liść się sam już zerwie.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza