Hałd wielkich dziś nie widzę, świadectwa utlenień
Nad oceanem krzywdy płaską tworzą plażę.
Pod naciskiem stóp bosych w zapis bólu zmienię
Zażużloną powierzchnię faktur przeobrażeń.
Tytaniczna tu kiedyś zawisła sylwetka.
Z wyolbrzymień zasobów dymem się zaciągnął
Golem, co go ugniotłem. Z niesmakiem rozdeptał
Niewypałek mych marzeń z filtra warstwą skromną.
Owa skromność pozorna, dobrze ją pamiętam.
Jak obraz na siatkówce, tak właśnie plażowej.
A paczka już ostatnia, pusta. W kuble zmięta.
Życia setów przegraną oglądam połowę.
Łkającą się nareszcie czkawką mi odbija
Dewiza dawna: "Mosty PALE NIE ZABIJAm."
.
Bardzo ciekawie napisane. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń