Nie widzieliśmy się już w sumie dosyć długo
A Jego nową Chatkę tylko z opowiadań
W słuchawce znam. Czas płynie wciąż szeroką strugą,
Na wspomnień kalendarzu sam kartki przekłada.
"Lepsza późna niż żadna jest odwiedzin pora" -
Powtarzam sobie znowu, przysiadłszy na trawie.
Słońce wprawdzie już nisko, jednak do wieczora
Zdążę, przed Jego drzwiami wkrótce się pojawię.
Na polance przystanek niezbędny, by namiar
Satelitarny złapać, z mobilnym zasięgiem.
Drogę sam znaleźć wolę - zazwyczaj Mu sprawiał
Niespodziankę mój przyjazd a prezent ode mnie
Zapewni, że do góry znów łapki polecą,*
Gdy swoje ulubione zobaczy conieco.
(*) To jest taktowna wskazówka dla czytelnika :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz